środa, 15 kwietnia 2009

Włodarze miast- wolne myśli :)

Nie od dziś wiadomo, że budowa jakiejkolwiek infrastruktury miejskiej; czy to pieszej, zbiorowej czy rowerowej wiąże się bardzo ściśle z planowaniem miasta. Naprawdę można mieć niewykańczające się środki unijne, dodatkowych sponsorów, a ścieżkę czy szlak rowerowy ulokować w miejscu całkowicie bezużytecznym. Daltego tak ważne jest planowanie miasta w taki sposób, aby zauważyć potoki rowerzystów (czy to pieszych). Jak to zrobić? Banalnie prosta metoda grawitacyjna (Jan Podoski: "Transport w miastach") sprawa nie jest tak skomplikowana dla małych miasta, póxniej robi się już problem z podziałem na rejony. Trudno zmienić coś co zostało źle zmienione Sad Metoda ta jest częscią prognoz ruchu, które z kolei powinno zawierać studium transportowe dla miasta. Studium poparte wyliczeniami i dokładnymi liczbami- realnymi, a nie jak to jest w rzeczywistości poetycką pisaniną i gdybaniem !!!!
Dzięki takiej analizie, możliwe jest poprowadzenie tak potoków ruchu aby były one najkrótsze, a przy realizacji najbezpieczniejsze.
Planowanie i trasnport miejski to nierozerwalne elemety.
Naprawdę chciałabym, aby włodarze miast polskich zrozumieli choć trochę, że projektowanie tras rowerowych, nie jest dodatkowym obowiązkiem, a rozwiązaniem prowadzonym do zrównoważonego transportu- brak korków, przypływ osób do miast etc.
Mogę przypomnieć, że Kopenhaga już w 1947 roku zaczełam planować.... mimo że wzrósł ruch aut osobowych poza Kopenhagą, tak same miasto utrzymuje ruch na jednakowym poziomie od 25 lat!! Wprowadzając restrycje dla aut osobowych, a priorytety dla rowerów i komunikacji zbiorowej i pieszej.
Amen.

Brak komentarzy: