Nie od dziś wiadomo, że budowa jakiejkolwiek infrastruktury miejskiej; czy to pieszej, zbiorowej czy rowerowej wiąże się bardzo ściśle z planowaniem miasta. Naprawdę można mieć niewykańczające się środki unijne, dodatkowych sponsorów, a ścieżkę czy szlak rowerowy ulokować w miejscu całkowicie bezużytecznym. Daltego tak ważne jest planowanie miasta w taki sposób, aby zauważyć potoki rowerzystów (czy to pieszych). Jak to zrobić? Banalnie prosta metoda grawitacyjna (Jan Podoski: "Transport w miastach") sprawa nie jest tak skomplikowana dla małych miasta, póxniej robi się już problem z podziałem na rejony. Trudno zmienić coś co zostało źle zmienione Sad Metoda ta jest częscią prognoz ruchu, które z kolei powinno zawierać studium transportowe dla miasta. Studium poparte wyliczeniami i dokładnymi liczbami- realnymi, a nie jak to jest w rzeczywistości poetycką pisaniną i gdybaniem !!!!
Dzięki takiej analizie, możliwe jest poprowadzenie tak potoków ruchu aby były one najkrótsze, a przy realizacji najbezpieczniejsze.
Planowanie i trasnport miejski to nierozerwalne elemety.
Naprawdę chciałabym, aby włodarze miast polskich zrozumieli choć trochę, że projektowanie tras rowerowych, nie jest dodatkowym obowiązkiem, a rozwiązaniem prowadzonym do zrównoważonego transportu- brak korków, przypływ osób do miast etc.
Mogę przypomnieć, że Kopenhaga już w 1947 roku zaczełam planować.... mimo że wzrósł ruch aut osobowych poza Kopenhagą, tak same miasto utrzymuje ruch na jednakowym poziomie od 25 lat!! Wprowadzając restrycje dla aut osobowych, a priorytety dla rowerów i komunikacji zbiorowej i pieszej.
Amen.
środa, 15 kwietnia 2009
środa, 1 kwietnia 2009
Oto co pięknego znalazłam w sieci, przy okazji szukając słownictwa z budownictwa drogowego do mojego CV i listu motywującego:
http://www.think-ing.de/think-ing/die-fachrichtungen/bauingenieurwesen-2/verkehr-und-raumplanung
Teraz już wiadomo, czemu nasi zachodni sąsiedzi mają tak pięknie rozwiniętą organizację miejską...
W najbliższym czasie skomentuję ten artykuł... potrzebny mi jest tylko czas...
Wkrótce też zamieszczę obiecane zdjęcia i ciekawe zdjęcia znaków specjalnie drogą mailową z Hagen :)
http://www.think-ing.de/think-ing/die-fachrichtungen/bauingenieurwesen-2/verkehr-und-raumplanung
Teraz już wiadomo, czemu nasi zachodni sąsiedzi mają tak pięknie rozwiniętą organizację miejską...
W najbliższym czasie skomentuję ten artykuł... potrzebny mi jest tylko czas...
Wkrótce też zamieszczę obiecane zdjęcia i ciekawe zdjęcia znaków specjalnie drogą mailową z Hagen :)
poniedziałek, 23 marca 2009
Raport cz.1 - Wrocław mógłby być rowerową Hagą
Z cała pewnością moge napisać, właśnie to zdanie: Wrocław mógłby być rowerową Hagą. Niestety w skutek wielu niedociągnięć ze strony projektantów drogowych, tak nie jest:
Największe bariery architektoniczne, które uniemożliwiają lub utrudniają poruszanie się na rowerze w centrum Wrocławia:
- słupki(zdj.), które mają powstrzymywać kierowców przed parkowaniem. Najczęściej znajdują się one na środku chodnika. Chwila nieuwagi i można wjechać wprost na słupek. Ich największe zagęszczenie znajduje się najczęściej na przejściu dla pieszych (brak-rowerów!) Zamiast uważać na nadjeżdżające pojazdy, trzeba zwracać uwagę na słupki!!!
- lampy na ulicach: najprostrze i najtańsze rozwiązanie, stosowane przez niemieckich, wrocławskich inżynierów (pozostałości na ul.Traugutta) zdjęcie z Hagen (Zagłebie Ruhry). Czy nie wygląda to estetycznie?! NIe zajmują powierzchni ulicy- nikomu nie przeszkadzają, ba..! Oświetlają dokładnie całą ulicę!

- przystanki bezpośrednio przy jezdni. Projektując poszczególne odcinki a zarazem ciąg ulic ui skrzyżowań, należałoby umieścić oddzielny pas dla tramwajów i busów, na który samochód nie może wjechać (zdj.)


- reorganicja szerokości: jezdnia-pas zieleni-ścieżka rowerowa-chodnik. Dla wężych ulic, gdzie natężenie ruchu nie jest tak duże, ścieżka rowerowa z powodzeniem może znajdować się na jezdni. (oszczędność!) Oczywiście wprowadzenie tego typu rozwiązanie wiąże się na początku ze stałą kontrolą i egzekwowaniem wjeżdżania na ścieżkę przez auta.

-nierówna kostka brukowa i nierówno położony asfalt.
Kostka brukowa położona jest również na ścieżkach rowerowych! Osoba, która to wykonywała (projektowała) chyba nigdy nie jeździła po takiej nawierzchni rowerem!!
Naprawione dziury, wgłębienia asfaltu (spowodowane słabym gruntem pod asfaltem, osiadaniami) przy deszczowej pogodzie wypełniają się deszczem!
Marzenia:
-ścieżki po obu stronach ulicy,
-wprowadzenia stref TEMPO 30
-brak parkujących samochodów!
CDN.
P.S - skończyły się baterie w aparacie.zamieszczone zdjęcia pochodzą z Hagi(Holandia), Hagen(Niemcy) (dzięki stałemu łączu Hagen-Wrocław) i Wrocławia.
Największe bariery architektoniczne, które uniemożliwiają lub utrudniają poruszanie się na rowerze w centrum Wrocławia:
- słupki(zdj.), które mają powstrzymywać kierowców przed parkowaniem. Najczęściej znajdują się one na środku chodnika. Chwila nieuwagi i można wjechać wprost na słupek. Ich największe zagęszczenie znajduje się najczęściej na przejściu dla pieszych (brak-rowerów!) Zamiast uważać na nadjeżdżające pojazdy, trzeba zwracać uwagę na słupki!!!
- lampy na ulicach: najprostrze i najtańsze rozwiązanie, stosowane przez niemieckich, wrocławskich inżynierów (pozostałości na ul.Traugutta) zdjęcie z Hagen (Zagłebie Ruhry). Czy nie wygląda to estetycznie?! NIe zajmują powierzchni ulicy- nikomu nie przeszkadzają, ba..! Oświetlają dokładnie całą ulicę!
- przystanki bezpośrednio przy jezdni. Projektując poszczególne odcinki a zarazem ciąg ulic ui skrzyżowań, należałoby umieścić oddzielny pas dla tramwajów i busów, na który samochód nie może wjechać (zdj.)
- reorganicja szerokości: jezdnia-pas zieleni-ścieżka rowerowa-chodnik. Dla wężych ulic, gdzie natężenie ruchu nie jest tak duże, ścieżka rowerowa z powodzeniem może znajdować się na jezdni. (oszczędność!) Oczywiście wprowadzenie tego typu rozwiązanie wiąże się na początku ze stałą kontrolą i egzekwowaniem wjeżdżania na ścieżkę przez auta.
-nierówna kostka brukowa i nierówno położony asfalt.
Kostka brukowa położona jest również na ścieżkach rowerowych! Osoba, która to wykonywała (projektowała) chyba nigdy nie jeździła po takiej nawierzchni rowerem!!
Naprawione dziury, wgłębienia asfaltu (spowodowane słabym gruntem pod asfaltem, osiadaniami) przy deszczowej pogodzie wypełniają się deszczem!
Marzenia:
-ścieżki po obu stronach ulicy,
-wprowadzenia stref TEMPO 30
-brak parkujących samochodów!
CDN.
P.S - skończyły się baterie w aparacie.zamieszczone zdjęcia pochodzą z Hagi(Holandia), Hagen(Niemcy) (dzięki stałemu łączu Hagen-Wrocław) i Wrocławia.
niedziela, 22 marca 2009
Przyszłość komunikacji miejskiej dąży w miastach europejskich (i nie tylko), w miastach przyszłość, jedynie w 100% użytkowaniu komunikacji miejskiej (tramwaje, autobusy) a także rowery. Zmniejeszenie udziału pasa dorgowego w planowaniu przestrzennym miasta, na rzecz komunikacji zbiorowej praz niepieszej (w tym oczywiście rowery).
Podtsawowym priorytetem jest bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz rowerowo-pieszego-> >TEMPO30
Z ciekawostek:
od 2005 roku wprowadzono możliwość bezpłatnego korzystania z komunikacji zbiorowrej dla młodziezy uczącej się poniżej 18 roku życia. Po pierwsze sprzyja to
rozwojowi edukacji :)
przy dobrze zaplanowanej komunikacji zbiorowej, uczy priorytetowego korzystanie z niej,
ogranicza przemieszczanie się do szkół za własnego transportu (auta-> zastawianie parkingów przy szkołach).
P.S
Sprawa komunikacji miejskiej coraz bardziej zaczyna mi się podobać :) Szaleję !
Podtsawowym priorytetem jest bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz rowerowo-pieszego-> >TEMPO30
Z ciekawostek:
od 2005 roku wprowadzono możliwość bezpłatnego korzystania z komunikacji zbiorowrej dla młodziezy uczącej się poniżej 18 roku życia. Po pierwsze sprzyja to
rozwojowi edukacji :)
przy dobrze zaplanowanej komunikacji zbiorowej, uczy priorytetowego korzystanie z niej,
ogranicza przemieszczanie się do szkół za własnego transportu (auta-> zastawianie parkingów przy szkołach).
P.S
Sprawa komunikacji miejskiej coraz bardziej zaczyna mi się podobać :) Szaleję !
czwartek, 19 marca 2009
koniec zastoju
Zastój w postach drogowych spowodowany był a)sesją b) brakiem realnych pomysłów. Teraz osobiście przygotowywuję sie do Dni Transporu, które odbęda się 16-17 marca 2009 w Krakowie, zaczytuję się w literaturze drogowej z zamiarem spłodzenia: "ścieżki rowerowe teoria a praktyka na przykładzie Wrocławia, miast holenderskich i Berlina.", ustawach pana ministra infrastruktury, zbieram imformacje po urzędach do studium transportowego miasta Dzieżoniowa, zaczynam ruszać ze współpracą Habitat for Humanity na ocieplanie bloków koło Kępna i... robię projekty na studia :D No tak jeszcze znajomi mnie ścigają z opóźniającym się "Spotkaniem podróżniczym" :)muszę napisać CV na praktyki zagraniczne :)
Stwierdzam, że nie tyle drogi ile komunikacja miejska jest po prostu cudna!
Już wkrótce newsy!
Stwierdzam, że nie tyle drogi ile komunikacja miejska jest po prostu cudna!
Już wkrótce newsy!
niedziela, 25 stycznia 2009
więcej znaków- większe bezpieczeństwo?
Czy większa ilość znaków zwiększa bezpieczeństwo na drodze?
Mniejsza ilość znaków nie tylko ogranicza koszty, związane z oznakowaniem drogi. Kolejnym argumentem jest brak czynnika rozpraszającego kierowcy. Zbędne znaki znikają z europejskich dróg już w samych Niemczech ministerstwo transportu zamierza zlikwidować ponad 20 rodzajów znaków drogowych. Jego resort zamierza usunąć z dróg 22 znaki. Wśród nich znajdą się między innymi ostrzeżenia przed opadami śniegu i przed nagłym końcem drogi na brzegu akwenu. Z dróg zniknąć mają również znaki przekazujące fałszywe informacje, jak ostrzeżenie przed zalegającymi kamieniami, które poprzez swoją formę sugeruje kierowcom, że mogą spodziewać się lawin.
Z wiadomości gazeta.pl
TU można przeczytać o Bohmte, w którym zlikwidowano częsć znaków i zdemontowano sygnalizację drogową.
W Hadze, również zauważyłam znikomą ilość znaków drogowych. Dodatkowo na drogach mnóstwo rowerów nadjeżdżających praktycznie ze wszystkich stron.
Jedni ograniczają ilość znaków, inni znaki dodają
strona miasta Bohmte i jej projekt
Projekt Shared Space jest możliwy w mniejszych miastach (bohmte dla porównania liczy 13 tys osób)
Projekt ciekawy, nietypowy godny zainteresownia
kilka informacji z Polski dot. "Bezsensownych znakow drogowych":
Kontrola znaków drogowych w Łodzi
Satyra drogownictwa :)
Mniejsza ilość znaków nie tylko ogranicza koszty, związane z oznakowaniem drogi. Kolejnym argumentem jest brak czynnika rozpraszającego kierowcy. Zbędne znaki znikają z europejskich dróg już w samych Niemczech ministerstwo transportu zamierza zlikwidować ponad 20 rodzajów znaków drogowych. Jego resort zamierza usunąć z dróg 22 znaki. Wśród nich znajdą się między innymi ostrzeżenia przed opadami śniegu i przed nagłym końcem drogi na brzegu akwenu. Z dróg zniknąć mają również znaki przekazujące fałszywe informacje, jak ostrzeżenie przed zalegającymi kamieniami, które poprzez swoją formę sugeruje kierowcom, że mogą spodziewać się lawin.
Z wiadomości gazeta.pl
TU można przeczytać o Bohmte, w którym zlikwidowano częsć znaków i zdemontowano sygnalizację drogową.
W Hadze, również zauważyłam znikomą ilość znaków drogowych. Dodatkowo na drogach mnóstwo rowerów nadjeżdżających praktycznie ze wszystkich stron.
Jedni ograniczają ilość znaków, inni znaki dodają
strona miasta Bohmte i jej projekt
Projekt Shared Space jest możliwy w mniejszych miastach (bohmte dla porównania liczy 13 tys osób)
Projekt ciekawy, nietypowy godny zainteresownia
kilka informacji z Polski dot. "Bezsensownych znakow drogowych":
Kontrola znaków drogowych w Łodzi
Satyra drogownictwa :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)